Globalne rozwiązanie do zarządzania danymi i prawami autorskimi w branży muzycznej - kto go potrzebuje?

31 sierpnia
Sergey Bludov
Globalne rozwiązanie do zarządzania danymi i prawami autorskimi w branży muzycznej - kto go potrzebuje?
Stworzenie globalnego rozwiązania wychodzącego naprzeciw ogromnej ilości problemów związanych z rozproszoną organizacją metadanych w muzyce, własnością praw autorskich i licencjami to jedna z najistotniejszych bolączek dzisiejszej branży muzycznej.

Czy niedawna wiadomość o tym, że amerykańskie organizacje chroniące prawa autorskie (PRO), ASCAP i BMI, pracują nad publicznie dostępną złożoną bazą danych praw autorskich to klucz do stworzenia wszechstronnego, globalnego rozwiązani tego powracającego problemu? Zgodnie z planami PRO, baza danych „dostarczy miarodajnego spojrzenia na kwestie związane z własnością praw w przypadku w większości muzyki licencjonowanej w USA.”

Niepoprawne lub niekompletne dane to przyczyna wielu krytycznych problemów. Na przykład – braku przejrzystości i dokładności w śledzeniu i dystrybucji użycia utworów muzycznych, co może skutkować tym, że właściciele praw nie dostają wszystkich należnego im wynagrodzenia z tytułu praw autorskich. Co więcej, organizacje chroniące prawa autorskie używają ogromnego wachlarza własnych, zastrzeżonych systemów - nawet jeśli w takim przypadku metadane istnieją i są kompletne, tantiemy wciąż mogą nie spływać w całości do posiadaczy praw.

Ogromna część ekspertów z branży muzycznej wierzy, że jedynym wszechstronnym rozwiązaniem tego problemu jest stworzenie jednej, ujednoliconej bazy danych, która łączy kompozycje z nagraniami i której miałyby używać wszystkie organizacje chroniące prawa autorskie na skalę globalną. I o ile opinie na temat technologii, jakie miałyby zostać użyte i narzędzi, które byłyby optymalne różnią się – tak jak w przypadku blockchain – głęboka analiza obecnej sytuacji jasno pokazuje, że uniwersalny, skonsolidowany system jest niezbędny, jeśli chcemy walczyć o wzrost produktywności i dokładności.

Na co właściwie czekamy?

Technologia, która mogłaby spełnić to marzenie istnieje, a korzyści z jego stworzenia są ogromne i jasne dla wszystkich przedstawicieli branży muzycznej, w tym artystów, wydawców, wytwórni i organizacji chroniących prawa autorskie.

Niestety, o ile w wielu krajach jest jedna PRO, w USA jest ich 4, co rozbija miarodajne dane jeszcze bardziej. O ile inicjatywa ASCAM i BMI, by ujednolicić ich bazy danych może być krokiem w dobrą stronę, o tyle wykluczenie dwóch innych organizacji, SESAC i Global Music Rights może poskutkować niekompletnością gromadzonych danych nie tylko na skalę USA, ale i światową.

A to tylko początek tego, co martwi branżę. Partnerstwo ASCAP i BMI to ostatni punkt na długiej liście starań, by stworzyć scentralizowaną i przejrzysta bazę danych dla kompozycji muzycznych i do tej pory żaden z tych wysiłków nie wypalił.

Czy ASCAP i BMI reagują na ostatnie pogłoski, że Kongres może wkrótce stworzyć centralną, zunifikowaną bazę dla branży muzycznej? Wielu branżowych ekspertów wierzy, że model, który pozostanie własnością rządu może mieć fatalne skutki. Takie jak zmniejszenie ilości sposobów, w które właściciele praw autorskich mogą reagować na ich łamanie, jeśli nie wspierają tej bazy danych swoimi danymi. A to tylko jeden przykład. Możliwe więc, że to co robią ASCAP i BMI jest w jakimś stopniu próbą odsunięcia rządu od zarządzania metadanymi i prawami.

W każdym razie wygląda na to, że nie jest to jednoznacznie skuteczny sposób na stworzenie kompletnego rozwiązania. Ale najważniejsze jest coś innego: technologie i doświadczenie istnieją. By osiągnąć perfekcyjną dokładność i przejrzystość, powinniśmy zaadoptować efektywne, globalnie akceptowane rozwiązanie technologiczne. To pozwoli zapomnieć branży o tych problemach na dobre.