Przecież jesteś designerem! Specjaliści z DataArt o skrzywieniu zawodowym

Przecież jesteś designerem! Specjaliści z DataArt o skrzywieniu zawodowym

Praca wpływa nie tylko na przyzwyczajenia designerów, ale i na to, w jaki sposób widzą ich inni. Poprosiliśmy kolegów, którzy zajmują się u nas projektowaniem, by opowiedzieli historie, które mogły się zdarzyć tylko im, przypomnieli sobie dziwne prośby przyjaciół i najzabawniejsze historie.

STEREOTYPY

Faktycznie mało kto rozumie, czym zajmują się designerzy. To bywa frustrujące, ale do głównych przekonań łatwo przywyknąć.

Wkurza mnie, kiedy znajomi proszą, by pomóc im z wystrojem wnętrz.

„Przecież jesteś designerem”, czy to nie jedno i to samo?!

Zawsze proszą mnie, by pakować prezenty.

Przecież miałeś przedmiot „opakowania”, wiesz jak to zrobić.

Mam paskudny charakter pisma, ale i tak, kiedy trzeba coś wykaligrafować na papierze lub gdziekolwiek indziej proszą mnie, bo „przecież jesteś designerem”. Trzeba siedzieć, dłubać i rzeźbić literki.

Znajomi żyjący z dala od świata IT są szczerze przekonani, że – po pierwsze – na pewno doskonale rysuję, po drugie – moja praca jest łatwa, bo zajmuję się tylko kształtami, kolorami przycisków na ekranie.

GWIAZDY STOCKÓW

W ciągu jednego dnia pracy designer ogląda tysiące zdjęć: krajobrazy, twarze, wszystko – i te zdjęcia odkładają się w jego pamięci. Z czasem modele, którzy pojawiają się na wielu z nich zaczynają go prześladować. Z jednej strony to praktyczne, z drugiej – z czasem stajesz się znudzony.

Idziesz przez miasto i się rozglądasz. Na outdoorowych powierzchniach reklamowych śmieją się do ciebie znajome twarze ze stocków. Od razu wiesz, który z potencjalnych klientów to sknera.

DESIGNER W ŚRODOWISKU NATURALNYM

Ciężko być designerem w warunkach domowych. Zwłaszcza wtedy, gdy wcięcia wykonane za pomocą spacji powodują u ciebie fizyczny ból.

Twoje dzieci cierpią. Kiedy w szkole albo na studiach robią prezentację pod czujnym okiem rodzica-designera, wszystko zajmuje im ogromną ilość czasu. Są w końcu wcięcia w tekście, sposób ilustracji danych, wyrównania i wszystkie inne istotne sprawy.

UWAGA, PROJEKT!

Designerzy na wszystko patrzą wnikliwym okiem, zauważają niedoskonałości w większości rzeczy. Dlatego ciągle się stresują.

Wkurza mnie, kiedy menu w kawiarni i inne materiały są wydrukowane w niespójnym stylu.

Kolejna rzecz – targi książki i okropnie brzydkie plakaty z rozjechana treścią. Ja nigdy bym się tam nie wybrała, ale ludzie dziwią się i mówią:

Wszystko jest ok, elegancko, a tak właściwie – co za różnica – przecież chodzi o to, żeby książki były dobre!

Zawsze przyglądam się czcionkom na oznakowaniach i w każdym innym miejscu. I widzę złe odstępy, niezachowaną odległość, kapitaliki tam, gdzie nie ma na nie miejsca.

Ostatnio widziałem szyld w całości wypisany wielkimi literami, czcionką Lobster. To blizna, która na zawsze pozostanie w moim sercu.

BEZUŻYTECZNE SUPERMOCE

Pomoc dziecku w oprawie graficznej referatu, zmieścić się w metrażu przestawiając meble – to wszystko ułatwia życie. Ale czasami nadmierna znajomość przedmiotu daje specjaliście imponujące umiejętności, które w życiu codziennym nie mogą być w żaden sposób zastosowane. Docenić czyjąś pracę za dokładność co do sekundy albo poznać wszystkie czcionki i kolory świata jest super, ale niewiele jest sytuacji w których ułatwi ci to życie.

Czasami tak wyraźnie widać, że ktoś nie potrafi korzystać z krzywych Béziera i nie potrafi, na przykład, wyważyć kąta albo nieporadnie porusza prowadnicami.

Mogę przeczytać opis koloru hex i rgb i powiedzieć jaki to kolor. Ale po co? To dosyć bezużyteczna supermoc…