Bug czy feature: procesy poznawcze w testowaniu

10 lipca
Oksana Shatabilova
Bug czy feature: procesy poznawcze w testowaniu
Moje doświadczenie w branży IT obejmuje ponad dziesięć lat, z których pięć przepracowałam jako specjalista QA w DataArt. Moją specjalizacją na uniwersytecie była cybernetyka, ale wtedy zainteresowałam się również psychologią i nadal lubię się nią zajmować. Dość naturalne jest zatem, że kiedy zdobywałam doświadczenie w zapewnieniu jakości, zaczęłam myśleć o psychologicznych aspektach testowania.

Istnieje wiele książek na temat psychologii programowania oraz opisujących wpływ aspektów psychologicznych na rozwój rozwiązań technologicznych. Ale testowanie ma swoje charakterystyczne niuanse, dlatego chciałam zbadać, w jaki sposób mózg wpływa na proces testowania, jakie procesy myślowe są w niego zaangażowane i jak podejmowane są decyzje. Czytanie „The Psychology of Computer Programming” Geralda Weinberga i „Decisive: How to Make Better Choices in Life and Work” Dana i Chipa Heathów ułatwiło mi zgłębianie tego tematu. Moją analizę rozpocznę od zdefiniowania oraz opisu błędów poznawczych i tego, jak ostatecznie wpływają one na zapewnienie jakości oprogramowania.

Błąd poznawczy jest terminem używanym do opisu kilku wzorców obserwacji, z których część może prowadzić do odchyleń od racjonalnej percepcji, błędnego osądu i nielogicznej interpretacji. Psychologia społeczna i interdyscyplinarna kognitywistyka dokładnie badają to zjawisko. Sam termin został po raz pierwszy zdefiniowany przez izraelsko-amerykańskich psychologów Daniela Kahnemana i Amosa Tversky'ego. Początkowo mówiono, że systematyczne błędy poznawcze wpływają na trzy podstawowe procesy, a mianowicie podejmowanie decyzji, logiczne wnioski i osąd. Ale w rzeczywistości wpływają one na znacznie szerszy zakres procesów. Ustalmy jedno: błąd poznawczy nie jest oznaką deficytu lub choroby psychicznej. Błędy te wpływają na każdą osobę, są z natury nieświadome, więc fakt, że się o nich dowiemy, zmniejsza prawdopodobieństwo niepożądanych konsekwencji. A tych ostatnich jest niestety wiele.

Zastanów się przez chwilę: czy kiedykolwiek podejmowałeś decyzje lub czynności, których później żałowałeś i zastanawiałeś się, dlaczego właściwie dokonałeś takiego wyboru? Najprawdopodobniej był to błąd poznawczy, który wpłynął na twoją decyzję. Jeśli ktoś myśli, że błędy poznawcze go nie dotyczą, najczęściej jest po prostu w błędzie.

Jak przekonywał Nate Silver: „Powinno się pracować nad zmniejszeniem częstotliwości błędów poznawczych, ale stwierdzenie, że nie popełniasz żadnych, zawsze będzie oznaczać, że popełniasz ich wiele.”.

Istnieje kilka rodzajów błędów poznawczych. Spróbujmy dowiedzieć się, jak każdy typ wpływa na naszą działalność zawodową.

1. Efekt potwierdzenia

Efekt potwierdzenia jest filtrem, przez który postrzegamy rzeczywistość, znajdując wszędzie rzeczy, które spełniają lub potwierdzają nasze oczekiwania.  Ten mechanizm sprawia, że myślimy wybiórczo, a nawet pozwala naszym uprzedzeniom utrudniać nam dążenie do faktów. Nie powinno się ignorować znaczenia tego zjawiska i związanych z nim niebezpieczeństw. Efekt potwierdzenia sprawia, że ludzie widzą i słyszą tylko argumenty, które ułatwiają lub uzasadniają wniosek, który nasunął im się od początku.  Struktura błędu potwierdzenia jest dość złożona. Zawiera trzy mechanizmy, które mogą działać niezależnie lub jednocześnie. Mechanizmy te opisano poniżej.

Błąd wyszukiwania informacji

Ludzie zazwyczaj zauważają fakty potwierdzające każdą hipotezę, którą sami popierają. Ten rodzaj uprzedzeń jest w pełni wykorzystywany przez twórców teorii spiskowych. Istnieją na przykład ludzie, którzy są przekonani, że program kosmiczny Apollo był mistyfikacją i że lądowanie na Księżycu zostało zainscenizowane w studio filmowym, wyreżyserowane przez NASA. Naukowcy i astronauci z całego świata wyrazili obawy dotyczące samej możliwości filmowania takich wydarzeń tutaj na Ziemi niezliczoną ilość razy. Rzeczywiście, stworzenie tak wysokiej jakości mistyfikacji bez żadnych wycieków informacji byłoby prawie tak skomplikowane, jak zorganizowanie prawdziwej wyprawy kosmicznej. A jednak fanatycy tej teorii spiskowej ignorują wszelkie argumenty, które do niej nie pasują. Popierają rozproszone dowody, ponieważ osobiście uważają je za bardzo przekonujące. „Flaga nie może trzepotać w próżni! "To wystarczający dowód; nie potrzeba ich więcej! ”. Takie teorie krążą w różnych grupach społecznych. Prawdopodobnie znasz przynajmniej jedną lub dwie. Obecne teorie dotyczące sztucznego pochodzenia COVID-19 należą do tej samej grupy. W każdym razie decyzja o tym, w co wierzyć i jakie źródła cytować, zależy od konkretnej osoby i nikt nie może powstrzymać jej przed wykorzystaniem niepotwierdzonych lub w całości sfabrykowanych informacji.

Błąd interpretacji

Ludzie mogą dojść do całkowicie przeciwnych wniosków, nawet jeśli operują tym samym zestawem faktów, ze względu na ich uprzedzenia i poglądy. Zilustrowano to eksperymentem, w którym grupa republikanów wysłała tweety na swój kanał „Democrat bots” przez cały miesiąc. W tym samym okresie grupa Demokratów została wyeksponowana na tweety partii republikańskiej. W rezultacie pod koniec eksperymentu przedstawiciele obu partii byli jeszcze bardziej przekonani, że ich własne poglądy polityczne są słuszne. Wydaje się, że wynika to z uzyskiwania informacji od konkurentów: nawet pozytywne informacje dotyczące strony przeciwnej zostały zinterpretowane i odebrane negatywnie.

Błąd pamięci

Nawet ci, którym uda się zebrać wszystkie fakty i zinterpretować je bezstronnie, często zapamiętują tylko niektóre z nich. Jeśli ktoś chciałby poprzeć swój punkt widzenia lub wygrać spór, jest mało prawdopodobne, by przywołał jakąkolwiek sytuację, która go podważa. Ty również tego nie zrobisz, prawda? Nasz mózg nawet nie pamięta takich sytuacji, zawsze oferuje opcje, które zwiększają naszą pewność siebie, uzasadniające naszą opinię.

Prawdopodobnie zastanawiasz się, jak to wszystko ma się do testowania? Rozważ sytuację, w której pracujesz w zespole, a jeden z członków teamu nie wie o efekcie potwierdzenia. Innymi słowy, ta osoba jest podatna na „efekt wiary”, zawsze szuka rzeczy pasujących do jej własnej logiki. Niebezpieczna część tego zjawiska polega na możliwości przekształcenia się uprzedzeń w projekcję psychologiczną, w której dana osoba przypisywałaby własne cechy, uczucia i aspiracje innym. Może to z kolei doprowadzić do chęci przekonywania współpracowników, a przekonania jednej osoby mogą zostać zakotwiczyć się w umysłach wszystkich innych członków zespołu.

Załóżmy, że w danym zespole jest programista, który uważa testowanie za zbyteczne, niepotrzebne. Ten programista będzie następnie próbował przekonać swoich kolegów z teamu, aby myśleli tak samo. Takie zachowanie stanowi ogromne zagrożenie nie tylko dla testera, ale także dla klienta, ponieważ może prowadzić do obniżenia ogólnej jakości produktu.

Błąd poznawczy może również rozwijać się pod presją opinii osoby o reputacji eksperta. Załóżmy, że znajdziesz błąd, utworzysz raport, ale lider zespołu natychmiast go zamyka bez żadnych poprawek, uważając ten błąd za funkcjonalność. Chęć zgodzenia się z autorytetem team leadera jest zbyt silna, by z nim walczyć. W końcu powierzono mu (lub jej) tę rolę na podstawie osiągnięć i doświadczenia. Ale w niektórych przypadkach warto kontynuować badanie tego problemu, aby osobiście upewnić się, czy lider zespołu ma rację, czy nie. Nie zrozumcie mnie źle, nie zachęcam was, byście zawsze wątpili w racje team leadera. To tylko przypomnienie, że decyzja testera powinna opierać się przede wszystkim na faktach, nawet jeśli fakty te są sprzeczne z punktem widzenia doświadczonej osoby lub opinią całego zespołu. Każdy może być niedoinformowany w obszarze najnowszych zmian lub po prostu pozwolić, aby coś uleciało z powodu zmęczenia.

2. Dysonans poznawczy

Dysonans poznawczy to nieprzyjemne odczucie wywołane sprzecznymi ideami, które zderzają się ze sobą w naszym umyśle.

Można powiedzieć, że to Ezop pierwszy opisał to zjawisko w jednej ze swoich bajek. Głodny lis pewnego dnia dostrzegł piękną wiązkę dojrzałych winogron, ale wiązka zwisała z gałęzi zbyt wysokiej, by lis mógł jej dosięgnąć. Pomimo włożenia w skok całych sił, lis nie mógł dosięgnąć winogron. Decyduje więc, że winogrona nie są jeszcze na tyle dojrzałe, by być warte niesamowitego wysiłku. Lis decyduje się zmienić swoje podejście i postrzeganie, ponieważ słabe byłoby przyznanie, że owoce są słodkie, soczyste i idealne do zjedzenia. Aby pogodzić dwa sprzeczne przekonania („Chcę tych winogron” i „Nie mogę dotrzeć do tych winogron”) lis decyduje się odrzucić jedno z nich. Ból, który lis próbuje stłumić, jest dokładnie tym, co psychologowie nazywają dysonansem poznawczym.
 

Oczywiście Ezop używał zwierząt jako alegorii, aby zilustrować ludzkie zachowanie. Spróbuj przypomnieć sobie pierwszy raz, kiedy spróbowałeś/aś alkoholu lub, co gorsza, papierosa. Czy naprawdę sprawiło ci to przyjemność? Mam co do tego wątpliwości. Ludzie instynktownie brzydzą się smakiem tych dwóch rzeczy, przynajmniej na początku. Piwo to kolejny przykład: ludzie są w stanie je polubić dopiero po sporej liczbie prób. Obserwujemy, jak inni cieszą się piwem, dlatego w naszych umysłach porównujemy dwa poglądy - „Ludzie lubią piwo” z „Piwo źle smakuje” - i uczymy się dobrze bawić razem z innymi osobami przy tej czynności.

Dysonans poznawczy również zdarza się przy testowaniu. Wyobraź sobie, że na początek mieliśmy przetestować dwie historyjki użytkowników o jednakowym priorytecie, a ty zdecydowałeś się rozpocząć od historyjki A. Po prostu podświadomie stwierdzasz, że bardziej ci odpowiada. A potem przychodzi twój kolega z teamu i mówi ci, że historyjka B ma znacznie wyższy priorytet. W tym właśnie momencie pojawia się w twojej głowie konflikt, który twój umysł musi rozwiązać: dlaczego historyjka A została wybrana zamiast historyjki B? Dochodzisz do następujących wniosków:

  1. Testowałem/am historyjkę A, ponieważ była dla mnie ważniejsza i to właśnie ją chciałem przetestować.
  2. Historyjka A ma ściślejszy związek z problemami użytkowników, więc myślę, że jej priorytet jest wyższy niż w przypadku B.

Próbujesz uzasadnić swoją decyzję, znaleźć powód swojego wyboru.

Podczas testów często spotykamy sytuację, w której istnieją dwie sprzeczne konkluzje i musimy zdecydować, która z nich jest właściwa. Czasami mamy do czynienia właśnie z dysonansem poznawczym. Możemy podjąć złą decyzję, ale prawdziwy problem pojawia się później, gdy musimy wyjaśnić nasz wybór. Konsekwencje błędnej decyzji mogą być bardzo nieprzewidywalne i stanowić poważne zagrożenie.

Moim zdaniem dysonans poznawczy zdecydowanie wpływa na testowany produkt. Nasze oczekiwania dotyczące tego, jak oprogramowanie ma działać, są sprzeczne z tym, co faktycznie robi. Tak więc kształtujemy nasze oczekiwania, dostosowujemy je w taki sposób, aby uzasadniały faktyczne zachowanie oprogramowania. W tym scenariuszu ryzyko przeoczenia ważnego defektu gwałtownie rośnie.

Powiedzmy, że testujemy zgodnie z wymaganiami i tworzymy raport o błędach, jeśli zauważymy odchylenie od tych wymagań, nawet jeśli oprogramowanie działa poprawnie, a wada mieści się w samych wymaganiach. Jest to czasami określane jako „monkey testing” - proces testowania bez analizowania logiki biznesowej programu. Aby uniknąć takich sytuacji, konieczne jest dokładne przeczytanie wymagań kilka razy. Wymagania są napisane w taki sposób, aby można je było zrozumieć, ale ich interpretacje mogą się różnić.

Biorąc to pod uwagę, stwierdzenie, że „zachowanie oprogramowania nie spełnia wymagań” nie może być całkowicie jednoznaczne. Zastanów się nad następującą sytuacją: kiedy czytamy książkę kilka razy, możemy dojść do różnych wniosków i za każdym razem formułować różne opinie.

3. Błąd koniunkcji (błąd logiczny)

Błąd koniunkcji jest innym rodzajem błędu poznawczego, w których dwa warunki lub zdarzenia w połączeniu ze sobą wydają się bardziej prawdopodobne niż osobno.

Znanym tego przykładem jest „Linda Problem”, ale chciałbym tutaj przedstawić przykładową historyjkę użytkownika, która ilustruje, jak to zjawisko manifestuje się w ramach działania testowego.

David rozpoczął naukę w konserwatorium, by zostać profesjonalnym skrzypkiem. Po ukończeniu studiów przekwalifikował się na programistę, a teraz rozwija kod dla dużej firmy z branży spożywczej.

Które z poniższych stwierdzeń wydaje się bardziej prawdopodobne?

  • Wymaganie 1:  jeśli użytkownik jest programistą, oprogramowanie wyświetla „programmer”;
  • Wymaganie 2: jeśli użytkownik jest programistą i lubi słuchać muzyki klasycznej, oprogramowanie wyświetla „programista filharmoniczny”.

Teraz zadaj sobie pytanie, które z wyżej wymienionych wymagań przetestowałbyś dokładniej? Jestem pewien, że odpowiedziałeś na pytanie "2", ponieważ ludzie często wolą bardziej skomplikowane opcje. Jednak fakt, że nr 1. jest bardziej prawdopodobny niż 2., został naukowo udowodniony.

W testach tego rodzaju stronniczość powoduje, że więcej czasu i zasobów poświęca się losowym przypadkom zamiast często występujących scenariuszy, nawet gdy terminy są napięte.

Inną częstą sytuacją jest to, że my, testerzy, prosimy deweloperów o porady dotyczące aspektów produktu, na które wpłynęły zmiany i które powinny zostać dokładnie przetestowane. Następnie przystępujemy do testowania, koncentrując się ściśle na funkcjach wymienionych przez programistów, nie dotykając reszty pozornie niezmienionych obszarów. To te „nienaruszone” części są zwykle kopalniami złota, jeśli chodzi o błędy. Dobrym narzędziem do zapobiegania takim sytuacjom jest testowanie automatyczne, ale jeśli mamy tylko testy manualne, pozostaje nam tylko trzymać się go, nie polegać zbyt mocno na opiniach innych i planować testy z myślą o maksymalnym zasięgu.

4. Efekt "opakowania" (ang. framing effect)

Efekt "opakowania" to inny rodzaj błędu poznawczego, w którym ludzie postrzegają opcje w zależności od konotacji, z jaką te opcje są prezentowane. Załóżmy, że mamy szklankę o pojemności 200 ml, która zawiera 100 ml wody: można ją uznać za w połowie pełną lub w połowie pustą. Informacja zmienia swoją konotację w zależności od sposobu jej prezentacji. Teraz przejdźmy do ukochanych raportów. Raport z testowania powinien zawierać informacje istotne i niezbędne dla klienta, ale to od ciebie zależy, jak je przedstawisz. Możesz albo od razu umieścić w nim listę wszystkich zidentyfikowanych defektów, albo zacząć od opisu ogromnych wysiłków włożonych w projekt przez zespół, licznych obszarów i elementów, które zostały przetestowane, wydajności oprogramowania, a dopiero potem przejść do listy wykrytych defektów. Z mojego doświadczenia wynika, że druga opcja działa najlepiej.

Innym żywym przykładem może być rozmowa z developerem na temat określonego defektu. Nie zaleca się rozpoczynania takich rozmów od „Jak mogłeś to przegapić? Masz to tu czarno na białym!” lub jeszcze gorzej - wyskoczenia z czymś w rodzaju „Ta nowa funkcja to nic innego jak jeden wielki błąd, będziesz musiał to zrobić od nowa”. Sposób, w jaki przekazujesz i prezentujesz informacje, przygotowuje grunt pod przyszłą współpracę i wzajemne zrozumienie.

5. Iluzja korelacji

Iluzja korelacji jest zjawiskiem polegającym na dostrzeganiu ścisłej zależności między zmiennymi, nawet gdy taka relacja nie istnieje.

Załóżmy, że istnieje programista, który widzi taki nieistniejący związek między zmiennymi. Może to spowodować wadę produktu. To samo może się zdarzyć testerowi, który identyfikuje pewien rodzaj relacji, konstruuje wzorce zależności i schematy, których w rzeczywistości nie ma. Ważne jest, aby pamiętać o tym potencjalnym błędzie przy wyborze zestawu testów regresji w krótkich terminach i zawsze analizować takie współzależności.

Iluzja korelacji może również prowadzić do problemów, gdy weźmiemy pod uwagę testerów, którzy działają niezależnie i/lub zdalnie. Chodzi o to, że gdy człowiek jest sam, tworzy własne metody i formułuje własne hipotezy dotyczące właściwego działania produktu w określonych okolicznościach. W takim przypadku testowanie staje się procesem znajdowania dowodu na hipotezę, którą tester formułuje dla siebie. W rezultacie testowane są tylko przypadki, które mieszczą się w tej iluzorycznej korelacji, a przypadki niespełniające oczekiwań są pomijane. Może to spowodować przeoczenie kilku wad o wysokim priorytecie. Trudno jest nie wpaść w pułapkę korelacji, ponieważ umysł zawsze stara się znaleźć najłatwiejszą ścieżkę.

Aby uniknąć błędów poznawczych, zdecydowanie zaleca się wspólną pracę i zaangażowanie innych w planowanie testów, wykonywanie testów i sporządzanie raportów.

6. Krytyczne myślenie

Po przeczytaniu wszystkich powyższych informacji prawdopodobnie zastanawiasz się, jak można stać się mniej podatnym na błędy poznawcze. Jest na to sposób i jest to krytyczne myślenie. Myślenie krytyczne to aktywna interpretacja i ocena obserwacji, powiązań i informacji w połączeniu z logiczną argumentacją.

Istnieje wiele definicji krytycznego myślenia, a także liczne techniki jego rozwijania, dostosowane do różnych ludzi - tak wielu, że warto poświęcić im osobny artykuł lub dwa. W tym miejscu chciałabym podać tylko jeden przykład ilustrujący definicję, która moim zdaniem opisuje to zjawisko w skrócie i na temat.

Ludzie mają dwa sposoby myślenia:

  • System 1 jest bardziej instynktowny, stosowany w znanych sytuacjach lub gdy wymagane jest natychmiastowe działanie.
  • System 2 jest bardziej skoncentrowany, wymagający większego wysiłku, stosowany, gdy trzeba dokonać oceny.

Przeczytaj poniższe oświadczenie i policz wszystkie F:

FINISHED FILES ARE THE RESULT OF YEARS OF SCIENTIFIC STUDY COMBINED WITH THE EXPERIENCE OF YEARS.

Ile znalazłeś? Dwa, może trzy? Teraz spróbuj jeszcze policzyć jeszcze raz.

Zdanie ma w rzeczywistości 6 liter  F. Jeśli używałeś Systemu 2 podczas liczenia, uzyskałeś właśnie taki wynik. Ten system jest bezpośrednio związany z krytycznym myśleniem. Z technicznego punktu widzenia jest to raczej myślenie „manualne”, nie „automatyczne”.

Umiejętność krytycznego myślenia jest niezbędna dla testera. Ważne jest, abyśmy rozwijali i ćwiczyli ją tak często, jak to możliwe. Ludzie są w stanie myśleć krytycznie przez półtorej godziny, po czym ich umysł potrzebuje odpoczynku. Przerwa to twój zaufany partner w testowaniu: 15-minutowa na kawę lub herbatę jest idealne. Ważne jest również, aby nie myśleć i nie rozmawiać o pracy podczas tej przerwy. Zamiast tego rozmawiaj o sporcie, podróżach, a nawet polityce - celem jest tutaj dać odpocząć mózgowi, zmieniając temat.

7. Stan emocjonalny

Emocja to proces psychologiczny, który wpływa na nasze działania. Może zadałeś już sobie to pytanie - czy będąc w złym nastroju znajdujemy więcej błędów?

Psychologowie twierdzą, że ludzie będący nastawieni negatywnie przyciągają negatywne wydarzenia. Zgodnie z tą logiką i zakładając, że błędy są czymś negatywnym, taki tester musi zidentyfikować jak najwięcej błędów i identyfikować je częściej. W ten sam sposób, kiedy jesteśmy źli, mamy ochotę niszczyć wszystko wokół nas - to przekłada się na próbę złamania aplikacji z podwójnym wysiłkiem. A jednak, po rozmowach z kolegami i koleżankami oraz przeczytaniu wielu istotnych informacji na forach i blogach, doszłam do wniosku, że zły nastrój jest szkodliwy dla efektywnej i wydajnej pracy.

Czy słuchasz muzyki pracując? Myślę, że każdy z nas to robi. A czy zastanawiałeś się kiedyś jak muzyka wpływa na twoją wydajność? Odpowiedź jest prosta: muzyka wpływa na to, jak się czujemy, na nastrój, co z kolei wpływa na wydajność. Wolę słuchać muzyki przy obniżonym poziomie głośności. W ten sposób nie przeszkadza mi to w pracy, ale stanowi dobre tło. Ale jeśli podkręcę muzykę, stracę koncentrację. Oczywiście sprowadza się to do indywidualnych preferencji. Istotną kwestią jest upewnienie się, że muzyka zwiększa wydajność, a nie na odwrót.

Załóżmy, że spierałeś się z developerem o pewną funkcję. Czy potrzeba przetestowania tej funkcji jest później ciężarem? Być może poczujesz się sfrustrowany i spróbujesz zepsuć tę funkcję. Ale możesz także nie chcieć dalej komunikować się ze swoim współpracownikiem, zwracając mniejszą uwagę na tę funkcję podczas testowania. Tak naprawdę miałam taką okazję na początku kariery. Podczas stażu dostałam funkcję do przetestowania. Kiedy analizowałam wymagania i pisałem dokumentację, skontaktowałam się z jednym z programistów, aby wyjaśnić kilka rzeczy. Okazało się, że jego opinia była zupełnie przeciwna do mojej, do tego stopnia, że zlekceważył wszystkie moje argumenty. Byłam naprawdę przygnębiona i nie chciałam w ogóle testować tej funkcji. Na szczęście nie byłam jedynym testerem w zespole, więc wraz z kolegą wymieniliśmy funkcje, które musieliśmy przetestować. Mój kolega następnie znalazł wadę tej funkcji. Gdybym to ja ją przetestowała, najprawdopodobniej wada zostałaby przeniesiona na produkcję…

Nastrój wpływa w taki czy inny sposób na proces testowania. W niektórych przypadkach może to być dobry nastrój, który zwiększa wydajność, w innych - zły nastrój. Rozmawiałam na ten temat z wieloma osobami i opinie są różne. Niektórzy mówią, że kiedy czujemy się dobrze, nie chcemy zadzierać z aplikacją, chcemy zostawić wszystko tak, jak jest i sądzimy, że problemów jest niewiele lub nie ma ich wcale, a małe wady nie są szkodliwe. To jak stąpanie po cienkim lodzie, ponieważ nawet najprostszy i najmniejszy problem może z czasem stać się problemem krytycznym. Kiedy jesteśmy w złym humorze, prawdopodobnie chcielibyśmy zidentyfikować rzecz, która na nas wpływa, nawet jeśli pod koniec dnia okaże się zupełnie nieistotna w zestawieniu z całą resztą rzeczy.

Kiedy zaczęłąm pisać ten artykuł, byłam pewna, że dojście do wniosku, w jaki sposób emocje wpływają na testowanie, będzie dość proste. Przyznaję, że się myliłam w tym względzie: wciąż sprawia mi trudność odpowiedzenie definitywnie i jednoznacznie na pytanie, który nastrój jest najlepszy, jeśli chodzi o testowanie. Lekcja, którą wyciągnęłam z tej analizy jest następująca: dobry tester powinien być w stanie odłożyć na bok problemy i zmartwienia, gdy trzeba wykonać pracę; powinien określić stan emocjonalny, w którym osiągają maksymalną wydajność i być w stanie ten stan utrzymać.

Konkluzja

Kończąc, chciałabym udzielić ci następujących rad:

  1. Traktuj własne przekonania, założenia i opinie innych ludzi z odrobiną nieufności. Krytyczne myślenie jest kluczem do zmniejszenia wpływu uprzedzeń na działalność zawodową. 
  2. Uważaj na swój stan emocjonalny i sposób, w jaki może on wpłynąć na twoje wyniki w testowaniu.